środa, 13 lutego 2013

Z prochu powstałeś......

W dzisiejszych czasach wmawia się to nam jacy to jesteśmy, wspaniali, cudowni, wiecznie zadowoleni z życia itd. Człowiek najchętniej postawiłby się na równi z Bogiem. Dlatego tak popularne jest dziś kwestionowanie jego istnienia a na jego miejsce stawianie siebie. Ludzie wierzący też niby wierzą bo tak wygodnie ale są letni w tej wierze, wierzą tak trochę na niby i mówią tutaj możesz wejść Boże a do związku z dziewczyną to mi się nie mieszaj! Tymczasem wiara wymaga od nas całkowitego zaufania i oddania łasce Bożej. 
Bóg w Objawieniu Jana w 3 rozdziale 14-22 przemawia do osoby która jest letnia.

 ..Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący, a tak żeś Letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich.
Letni to jest taki który poznał Boga, ale się go nie boi i robi dalej to co robił, manifestuje się kościołem, ale grzeszy, wie że nie wolno, wie że za grzech idzie się do piekła, ale nie do końca wierzy Bogu w to że pójdzie do piekła, 


Letni służy Bogu(gorący) i służy szatanowi(zimny) Mieszanka gorącego i zimnego daje smak Letni.Nie można służyć dwóm panom, albo jednego będziesz nienawidzić a drugiego będziesz kochać.!! 

Przyznaję nie łatwo być gorącym, ale trzeba się starać a owoce same przyjdą. 
Wracając do dzisiejszego dnia i refleksji nad wiarą chrześcijańską to daje ona na pewno dużo pokory wobec siebie, Boga i świata nas otaczającego w przeciwieństwie do tego co nam się wmawia że jesteśmy niemal jak Bogowie na wyspie wiecznych przyjemności. 
Człowiek powinien Na pewno pamiętać o kilku oczywistych wydawałoby się prawdach i co do nich się stosować:

1. Umrzesz - póki co nie wynaleziono eliksiru długowieczności nie mówiąc o wieczności, to prawda która dotyczy każdego człowieka na tej Ziemi. Nie ważne gruby czy chudy, bogaty czy biedny, mądry czy głupi sławny czy zwykły szaraczek tyczy się to każdego. I to Pani z kosą przyjdzie kiedyś po każdego z nas oczywiście im później tym lepiej, chociaż nie zawsze.

2. Życie jest ciężkie - Piękne wiecznie uśmiechnięte modelki w reklamach, wiadomości w TV, aktorzy w ulubionych serialach przekonują nas że życie jest łatwe i przyjemne i rzeczywiście może tak jest ale dla małego procenta ludzi na świecie. W przeważającej mierze dla większości z nas życie jest ciężkie a nawet bardzo ciężkie. Chyba w dzisiejszych czasach co do tego nie ma wątpliwości i im szybciej ogarniemy je takie jakim jest i popchniemy do przodu tym lepiej dla nas.

3. Nie jesteś tak ważny jak Ci się wydaje - Od dziecka wmawia nam się że jesteśmy wyjątkowi, jedyni, nie zastampialni jednak gdy się bliżej przyjrzeć, otacza nas dziesiątki ludzi którzy mają takie same pragnienia i potrzeby jak my. I znowu im więcej pokory tym lepiej.

4. Twoje życie nie należy do Ciebie - Pomyślisz "bredzi", jednak prawda jest taka że im więcej możesz dać innym tym czujesz że żyjesz pełniej, wyraźniej szczęśliwiej. Oczywiście możemy sobie budować nasze wybujałe ego do wartościując się względem innych jednak czy to uczyni nas szczęśliwymi?

5. Nie masz wpływu na wynik -  Nasze życie rządzi się swoimi prawami, oczywiście podobno nie ma rzeczy niemożliwych dla człowieka jednak czy na pewno? Powinniśmy modlić się i powierzać Bogu nasze sprawy jakby wszystko zależało od Niego i robić wszystko co w naszej mocy, jakby to zależało tylko od nas samych. A co będzie czy wypadek po drodze czy może nieoczekiwany sukces to się okaże z czasem.

6. Nie wszystko jest takie jak myślisz że jest - często mamy wyobrażenie o czymś inne niż jest to w rzeczywistości. Wystarczy się zastanowić jak wielu ludzi jest zwodzonych przez państwo, TV, system idoli, fałszywych bożków. Co oczywiście gdy ich się zapytać czy to prawda w to co mówią w TV będą się zapierać nogami i rękami że to święta prawda, znam takich ludzi albo będą ignorować, zaprzeczać, szydzić byle nie dopuścić do tego że ich wielkie ego może się mylić. Sztuką jest słuchanie dwóch racji i wybranie z nich tej właściwej, prawdziwej. To jest mądrość!


(źródło: Steve Biddulph „Męskość, Nowe spojrzenie”)

niedziela, 10 lutego 2013

Alter Ego

Musiałem coś zrobić aby znowu zejść na ziemię i zszedłem. Aby upaść i się podnieść, aby poczuć że nie jestem idealny i aby zadać cios mojej pysze. Niektóre nasze zachowania są uwarunkowane genetycznie, niektóre przyzwyczajeniami z lat młodzieńczych, niektóre wreszcie to nasza natura w czystej postaci. Na te złe przyzwyczajenia bo o nich mówię czasem nie mamy wpływu i choćbyśmy nie wiem jak się modlili upadniemy, a może ludzie potrafią cały czas stać w pionie? Nie wiem ja w każdym bądź razie mimo że chcę bardzo jeszcze nie potrafię. Póki co upadłem dziś już powstałem aby nie trwać w nie ładzie i grzechu. Chaos  i nieuporządkowanie wewnętrzne to jedyne co nam może przynieść Demon który siedzi w nas i czasem się ujawnia. Ludzie którzy trwają w grzechu mają zabrudzone ciężkie serce, mimo że tego nie okazują są nieszczęśliwi. Jak ważne jest życie w zgodzie z samym sobą i w pokorze wobec tego życia które dał nam Bóg uświadamiamy sobie gdy upadniemy. Najważniejsze to szybko wstać i przylgnąć do Boga.
       Wspaniała historia przedstawiona na początku Biblii w Księdze Rodzaju mówi nam, że Bóg uczynił nas na swój obraz i podobieństwo. To znaczy, że jako ludzie zostaliśmy stworzeni z centrum „organizacji i zarządzania” podobnym do tego, jakie posiada Bóg. Jesteśmy jedynymi stworzeniami, posiadającymi zdolność oceny własnego zachowania i wyboru postępowania, bez względu na to, co mówi nam instynkt.
        Jesteśmy jedynymi stworzeniami, które mogą powiedzieć „JA JESTEM”, które posiadają ego. Nasze ego jest zatem największym naszym darem; ono sprawia, że jesteśmy podobni do Boga. Ale nasze ego stawia nas również w opozycji do Boga. Adam i Ewa, którzy dostają ten wspaniały dar bycia jak Bóg, zaczęli od sprzeciwienia się Bogu i zajmowanemu przez Niego centralnemu miejscu. Ich ego wykluczyło Boga, usunęło Go na plan dalszy. To oni chcieli być w centrum. To samo przydarza się również nam.                                                                                       Kiedy odnosimy sukcesy i wszystko się dobrze układa, uważamy, że Boga w ogóle nie potrzebujemy. Usuwamy Go wówczas na plan dalszy — to jest właśnie grzech pierworodny. Bóg jest naszym stwórcą, a my jego stworzeniami. Dopóki tak ustawiamy relację z Nim, nie ma problemu. Innymi słowy: jeśli nie posiadamy mocnego ego, jesteśmy bezużyteczni, jak samochód pozbawiony silnika. Ale jeśli to ego nas napędza, może stanowić poważne zagrożenie – jak samochód bez kierownicy.Zadaniem naszego życia nie jest zatem wypieranie czy tłumienie ego. Mamy raczej je ujarzmić i używać konstruktywnie. Jeśli pozwolimy, żeby objęło kontrolę nad nami, ranimy innych i wyrządzamy wiele szkód. Jeśli je obserwujemy, możemy wzrastać. Powinniśmy przyglądać się ego. To twój przyjaciel, który mówi ci, kim jesteś. Osobiście wiele o sobie się dowiedziałem, gdy zacząłem przyglądać się sytuacjom z przeszłości, w których kłamałem. Dlaczego wybierałem wtedy kłamstwo? Może moje ego było zagrożone? Stając coraz bardziej w obliczu lęku, uwalniam się od niego i lepiej poznaję samego siebie. Reasumując mieć zdrowe Ego i podejście do świata nas otaczającego to podstawa, czego wam i sobie życzę. A alter Ego o nie oby jak najrzadziej a najlepiej wcale.

( tekst źródłowy o Ego http://duchowosc.com.pl/ego/)

niedziela, 3 lutego 2013

Anotomia upadku samolotu i państwa

Chciałbym się podzielić moimi przemyśleniami nie tyle na temat samej katastrofy co na to co dzieje się później. Zachęcam do obejrzenia filmu "Anatomia upadku" Pani Anity Bergas i samodzielnego myślenia. To dziś właśnie to chcą nam odebrać, abyśmy tylko biernie czerpali z telewizji bez chwili refleksji.


Jeśli chodzi o samą katastrofę to pojawiło się już tyle teorii i niedopowiedzeń że można by napisać oddzielną książkę. Jedno jest pewne, rząd Tuska mataczył przy tej sprawie i powinien podać się do dymisji nie teraz ale zaraz po katastrofie. Gdyby mieli trochę honoru, jak choćby rząd hiszpański po zamachach na kolejkę podmiejską w Madrycie zrobił tak. Tutaj odpowiedzialność jest dużo większa, jak to się stało że zaraz po katastrofie znano przyczynę tragedii, a Komorowski mówił że państwo zdało egzamin ponieważ się nie rozpadło. Do dziś pamiętam tą cyniczną i pełną obłudy twarz. Czy się nie rozpadło nie byłbym taki pewien, uważam że wraz z upadkiem samolotu upadła duża część państwa idei, sposobu myślenia o Polsce.Świętej pamięci Lech Kaczyński mimo licznych oczernień w mediach miał przepis na Polskę wiedział jak ją budować  , marzyła mu się Polska niezależna politycznie od wpływów obcych państw. Nawiązywał do idei państwa Jagiellońskiego i stworzenia koalicji krajów Europy środkowo-wschodniej, nie było to oczywiście ani Rosji ani Niemcom ale było możliwe.
     Co mamy po katastrofie???
Pachołka Pani Merkel, pana Tuska
Pachołka Rosji Pana Komorowskiego
oczywiście istnieją w naszym kraju też silne wpływy żydowskie i amerykańskie ale wydaję się że nie aż tak duże jak te pierwsze.
Przede wszystkim każdy musi sobie uświadomić aby lepiej zrozumieć istotę dzisiejszej polityki, w tej grze nie ma postaci niezależnych a jeśli są to w ilości skrajnej. W Polsce realizują swoje interesy służby specjalne tych właśnie państw (ustawa GMO-USA, ACTA-USA,Pakt fiskalny-Niemcy,umowa gazowa i koncesje na gaz-Rosja) nie ma już niezależnej Polski, jest tylko poletko do robienia interesów kosztem nas wszystkich.
Tak jak ryba psuję się od głowy tak i Państwo psuję się gdy widzi przykład polityków którzy są bezkarni w robieniu swoich interesów.
Trzeba sobie uświadomić że w Polsce nie mamy demokrację co najwyżej semi-demorkację i bliżej nam do standardów Ukrainy czy Rosji niż Niemiec czy Francji. Dzisiejszy system polityczny jaki mamy w Polsce nazwałbym Mediokracją, ludzie chłoną jak gąbka wodę cały przekaz jaki płynie z telewizji nie wiedząc że są poddawani zabiegom socjotechniki i manipulacji. Dziś wcale nie liczy się prawda a jedynie kogo i jak przedstawi się w mediach. W dzisiejszych czasach media stanowią głównego strażnika systemu. Wszystkie osoby, grupy społeczne czy media które są poza tym "zaklętym kołem" jedynie słusznej prawdy są opluwani, wyszydzani, wzgardzani jak chociażby O. Tadeusz Rydzyk i jego TV Trwam której nie chce się wpuścić na bezpłatny multiplex, posłowie Prawa i Sprawiedliwości czy Solidarnej Polski którzy często mówią niepopularne ale prawdziwe przemyślenia, kibice którzy nie boją się na stadionach manifestować swojej dumy z byciem Polakiem, czy raperzy którzy bez owijania w bawełnę mówią co naprawdę myślą o systemie i politykach w ogóle. Co łączy te grupy? Co jest tak niewygodne dla "świń przy korycie"?
Oczywiście autonomia i własne zdanie, nie zgadzanie się z prawdami ogólnie przyjętymi co jest zagrożeniem dla systemu. Dziś Polacy są podzieleni jak nigdy dotąd w historii tego państwa co oczywiście jest na rękę wszystkim którzy chcą nami manipulować po to aby realizować swoje interesy. Musimy sobie uświadomić że najbardziej czego się boją wszystkie siły źle życzące Polsce to zjednoczenia narodu przeciwko wspólnemu wrogowi. Jedność to siła której nie doceniamy, najbardziej na czym zależy naszym przeciwnikom to abyśmy byli słabi finansowo, moralnie, duchowo takimi ludźmi łatwo manipulować.
Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy.
 Viva la Polonia
Przeciw sobie nas szczują..bez krwi honoru i dumy...nie osądzaj mnie to moja dusza krzyczy..bo wybrana eminencja czyści Twe kieszenie..masowe telewizje mózgu pranie.. wszystko składa się w jedną część może nie?

piątek, 1 lutego 2013

Myślę, wierzę, jestem...

Wielu z Nas zastanawiało się pewnie nie raz, czy Bóg istnieje czy może Go nie ma a to jedynie projekcja naszych chorych myśli?
Największym błędem ludzi którzy próbują to pojąć jest zbytnia ufność naukę, i w autorytety. Ludzie zapominają że gdyby istnienie Boga udało się udowodnić bądź temu zaprzeczyć, nie byłaby wtedy to już wiara a zwykły naukowy fakt. Tym filozofia chrześcijańska różni się od wieków poprzednich i cywilizacji greckiej, że starożytni grecy widzieli istnienie Boga w prawach natury ich otaczających i próbowali je poznać głębiej a przez to poznać Boga. Czyli rozumienie Boga próbowali odkryć za pomocą nauki (geometrii, astronomii, mechanizmów rządzących światem przyrody itd) czyli czysto logicznie rozumowo.
Religia katolicka opiera się już nie na rozumie a na wierzę w Jezusa który umarł za nas za grzechy i kto w niego uwierzy choćby i umarł będzie miał życie wieczne. Czyli wszystkie nasze pragnienia i wierzenia koncentrują się tylko w okół jednej osoby Jezusa. Można w nie wierzyć lub nie ale nie można przejść obok nich obojętnie. To była rewolucja w tamtych czasach i trwa nie przerwanie przez ponad 2 000 lat, przeplatana z niepokojami, obawami i owymi nadziejami. Niektórzy z nas ludzi próbują oczywiście w racjonalnych stwierdzeniach zanegować istnienie w Boga, niektórzy z nas palcem wskazują na instytucję kościoła i księży. Pokazują palcem w odległe czasy inkwizycji, wypraw krzyżowych czy odpustów nie znając do końca faktów. Jedno jest pewne nikogo na siłę nikt w kościele nie trzyma, każdy jest wolny może robić co chce i kiedy chce, wierzyć w jedno bądź drugie. Gdybyśmy nie mieli wolnej woli nasza wiara byłaby znowu martwa. Nie bylibyśmy istotami wolnymi a czymś na kształt zwierząt lub maszyn, ale właśnie wolna wola czyni z nas istoty wyjątkowe i ta wolność może być naszym przekleństwem bądź błogosławieństwem. Mogę w tej chwili np wyskoczyć przez okno, pójść się upić poczytać książę lub obejrzeć film lub dziesiątki innych rzeczy, ważne aby ten czas dobrze spożytkować.  Mądry ten kto umie iść swoją ścieżką, nie słuchając się przy tym innych i tego co płynie z zewnątrz a potrafi zajrzeć w głąb siebie,będąc w zgodzie z samym sobą, ludźmi i jeśli wierzy Bogiem,  stając się przy tym coraz bardziej szczęśliwym.


środa, 30 stycznia 2013

Czego pragną kobiety?

Kobiety, kobiety, kobiety jak ciężko jest je zrozumieć. Ale może dlatego tak ciężko ponieważ same nie wiedzą czego tak naprawdę chcą pragną.
      Jedna z moich znajomych chciała tylko zwykłej koleżeńskiej znajomości, a tak naprawdę wydaje mi się abym się od niej odczepił.Taki tekst dla faceta szukającego kobiety jest nie do przyjęcia i nie widzi on powodów aby dłużej utrzymywać taką znajomość, mimo jej urodzin, zawziołem się i nic do niej nie będę już pisał. Ja wybrałem ona wybrała, finito.
     Drugi przypadek to dziewczyna którą też lubiłem ale mieszka daleko ode mnie mogła kreować się jak chciała i nawet napisała że mnie kocha, znając ją oczywiście dla beki to zrobiła,  odebranie ode mnie telefonu to dla niej problem, zwracam honor czasami odpisała na smsa. Ale to droga Pypy za mało aby budować dobre bliskie relacje lub coś więcej. Więc finito.
    Trzeci przypadek bardzo ilustrujący jakie są i czego pragną  kobiety. Koleżanka którą znam od podstawówki, jeśli chodzi o urodę nie można jej niczego zarzucić. Lubiłem ją aż pewnego dnia zaszła mi za skórę lekceważąc mnie, uważa się za wielką damę, najmądrzejszą i najlepszą a niestety to wysokie mniemanie o sobie nie zgadza się do końca z jej inteligencją. No i jak u mnie to bywa zaszła mi za paznokcie zresztą nie mi pierwszemu. Na ostatniej imprezie jawnie nie tylko zresztą ja jechaliśmy po niej jak po zwykłej "gąbce". Co jej mimo że tak nie mówiła podobało się. Taka kobieta jak ona potrzebuje silnego faceta który nie da sobie w kaszę dmuchać, który ją okiełza i zdominuje. W każdym bądź razie jeśli chodzi o mnie u mnie ma już przerąbane. 
    Jest jeszcze jeden rodzaj kobiety, inteligentnej, wyuczonej która umie zachować się w towarzystwie jednak jak sama mówi nie wie sama czego chce. Mieliśmy umówione spotkanie na poniedziałek jednak odwołała je ponieważ jak twierdzi musiała coś załatwić. W sumie do niej będzie mi się najłatwiej zbliżyć a czy coś z tego wyniknie zobaczymy. 
A oto świetny tekst który pokazuje może nie wszystkich ale w większości psychikę kobiet.

Ciężko by mi było być takim macho jak z tego bloga. Przede wszystkim muszę być sobą. Nie za ostry ani też nie za miękki. Bez porno, onanizmu, ciotowatości, i naiwności w bliskości z Bogiem, czy warto niszczyć piękny świat wewnętrzny który daje radość, siłę, motywację do życia, szczęśliwość dla kilku marnych chwil po których zostaje pustka i poczucie przegrania? Myślę że nie warto dlatego teraz skoro już jestem na prostej drodze nie wolno mi z niej zejść pod żadnym pozorem. Zbyt dużo mnie to kosztowało i przerabiałem już takie okresy w życiu gdy było na tyle dobrze aby zaraz potem upaść -  No way, nie tym razem.
Kawałek po kawałku, krok po kroku buduję siebie, swoje szczęście i osobowość. Amen

wtorek, 15 stycznia 2013

My Way never by blind with The Lord of my heart

Jako że porządkuje sobie życie moje serce staje się coraz czystsze, przez to czuje się bardziej szczęśliwy.
Czystym sercem możemy pięknie wyrazić miłość do Boga, ale co z ludzką miłością?
Moje serce też łaknie ludzkiej miłości, obawiam się że jeśli jeszcze się nie zakochałem to mogę się zakochać w wyjątkowej dziewczynie. Tyle że Ona ma faceta a nasze relacje miały być czysto koleżeńskie i tu jak to w życiu pojawia się problem. Dużo jej pomogłem i chciałem być dla niej oparciem i podporą jednak właśnie jak to robić bez uczuć? Nie da się po prostu nie potrafię, w takiej sytuacji muszę zapytać jej wprost, co będzie jeśli się w niej zakocham, nasza relacja w tej chwili to jak zagadka matematyczna do rozwiązania potrzebuję faktów. Gdy już będę wiedział czy czuje do mnie cokolwiek będą 2 drogi, jeśli nic do mnie nie czuje muszę się wycofać, dla dobra przede wszystkim siebie aby nie cierpieć jeślibym się zakochał. Zakochałem się głupio 2 razy i nie zamierzam popełniać tego samego błędu, cierpienie, rozczarowanie, smutek to coś ciężkiego a nie chcę tego przechodzić jeszcze raz. Druga opcja to czuje coś do mnie i jest gotowa przyjąć moje uczucie, wtedy...................kto to wie co wtedy??? Tylko sam Bóg i jemu powierzam pełny ufności w dobre rozwiązanie tej kwestii....

Amen




Dała mi ostatatecznie do zrozumienia że nic z tego nie będzie, ale nie czuję przygnębienia czy załamania a chęć do walki nie o nią to o następną i to jest cudowne...dzieki Bogu wiem że tak ma być nie biję się z myślami typu dlaczego......dziś sobota czas gdzieś wyjść :)

czwartek, 10 stycznia 2013

Tam i z powrotem...

Czasami człowiek musi upaść, musi przebyć drogę w której uświadamia sobie swoją małość po to aby po upadku potrafić wstać stać się silniejszy i raz na zawszę uporać się ze swoją słabością. Łatwo powiedzieć trudno zrealizować ale myślę że raz na zawszę uporałem się z największym złem w moim życiu jakim była zbyt duża ufność w znajomości internetowe. W internecie niewinne poszukiwanie skończyło się na czatach i ciągłą niemożliwością zaspokojenia swoich największych pragnień za pomocą złudnych narzędzi. Z czasem tego nie kontrolowałem, potrafiłem obudzić się o 1 w nocy i czatować do rana, pierwszy raz poczułem co to nałóg, przywiązanie, poczucie małości i bezsilności, rozpaczy i co za tym idzie coraz większym smutku i zrezygnowania z życia na rzecz chwilowych przyjemności. Człowiek może być mały niczym ziarnko piasku na plaży, może być też wielki niczym największa skała, wszystko zależy tylko od naszych wyborów.
Człowiek jest z natury stworzeniem egoistycznym jednak im w mniejszym stopniu tym bardziej buduję swoje człowieczeństwo. Ale po to upadem aby zrozumieć że sam nie dam rady trwać w prawdziwej wierze do Boga, bez niego nie dam rady, to pierwsza lekcja której się nauczyłem, może Bóg po to dopuścił mój upadek abym zrozumiał że w ufności do niego i z oddaniem staje się prawdziwie wierzącym i pokornym chrześcijaninem. Do tej pory starałem się wszytko robić sam, sam wychodzić z grzechu sam się modlić do Boga w swojej pysze i poczuciu samodzielności, niby z Bogiem a bez.
Teraz perspektywa jest inna piękna i niesamowita, aż sam nie mogę się nadziwić w to że się udaje, udaje przezwyciężać dzięki Jezusowi mój grzech, że nie upadam, że z każdym dniem staję się silniejszy, mądrzejszy i ufniejszy w Pana Naszego.
Współczuje ludziom niewierzącym, błądzą całe życie (oczywiście nie wszyscy) i nie znajdują pocieszenia, nasycenia, spokoju w duchu.  Jak wiadomo nie można w sposób naukowy udowodnić istnienia Boga, jednak Stwórca tak stworzył świat że ludzie nawet jeśli nie wierzą, wątpią w Chrześcijaństwie znajdują prawdziwe ukojenie i lekarstwo dla duszy. To religia przede wszystkim dla chorych, cierpiących, grzesznych nie dla idealnych perfekcyjnych ludzi jeśli tacy istnieją. Jezus mówił "przyszedłem do tych którzy się źle mają". Co jeszcze jest pięknego w tej religii to to że Jezus nikogo nie odrzuca, nawet największy grzesznik i ignorant jeśli tylko pozwoli na działanie łaski uświęcającej może się nawrócić i odzyskać pokój ducha, radość z życia. Po tym więc można poznać że wiara Katolicka jest zgodna z tym wszystkim co ją otacza że zachowana jest harmonia i to jest cudowne, nie ma na świecie niczego cudowniejszego niż prawdziwa wiara w to że Jezus umarł również za Twoje grzechy i Cie kocha takim jakim jesteś. Jeśli chcesz zapoznać się z prawdziwą wiarą i nawrócić zachęcam do wysłuchania rekolekcji dominikanina o. Adama Szustaka. Wrzucam tutaj tylko jedną część ale zachęcam do wysłuchania całych rekolekcji.
Nocny Złodziej. Internetowe rekolekcje dla czekających na świt